Mirosław Szymkowiak dla 11.pl: Europejski finał
30-06-2010
- Tak naprawdę emocje zaczną się właśnie od ćwierćfinałowych meczów. Na razie to były bardziej "szachy piłkarskie" i bardziej defensywna gra. Prawdziwe widowisko zacznie się niebawem - powiedział w rozmowie z naszym serwisem Mirosław Szymkowiak, były piłkarz, obecnie komentator Canal+.
Jak podobają się Panu dotychczasowe spotkania w ramach Mistrzostw Świata 2010?
- Tak naprawdę emocje zaczną się właśnie od ćwierćfinałowych meczów. Na razie to były bardziej "szachy piłkarskie" i bardziej defensywna gra. Prawdziwe widowisko zacznie się niebawem.
A jakiś z dotychczasowych meczów zapadł Panu szczególnie w pamięć?
- Na pewno Hiszpania-Szwajcaria. Hiszpanie byli faworytami spotkania, a jednak ulegli Szwajcarii [0:1], co było niemałym zaskoczeniem. Z ostatnich spotkań na pewno zapamiętam Niemcy-Anglia. To był bardzo dobry mecz. Było tam trochę pomyłek sędziowskich, ale oba zespoły stworzyły dobre widowisko. I choć Anglia przegrała tak wysoko [1:4] uważam, że było to bardzo wyrównane spotkanie.
No właśnie, sędziowie nie popisali się w tym meczu. Co więc Pan sądzi o wprowadzeniu powtórek wideo w sytuacjach spornych?
- Na pewno byłbym za tym, aby za bramką stali dodatkowi sędziowie. To by z pewnością ułatwiło poprawne sędziowanie. Przykład dwóch ostatnich spotkań [Niemcy-Anglia oraz Argentyna-Meksyk], gdzie pomyłki sędziowskie były bardzo wyraźne i z pewnością miały znaczenie na końcowy wynik spotkania, świadczą o tym, że coś się powinno z tym zrobić. Oczywiste jest, że takie "wielbłądy" rzutują na dalszej grze. Wszytko mogłoby wtedy potoczyć się inaczej.
Które spotkanie ćwierćfinałowe zapowiada się według Pana bardzo emocjonująco?
- W zasadzie wszystkie mecze zapowiadają się ciekawie. Ale z pewnością konfrontacje Brazylii z Holandią oraz Argentyny z Niemcami wzbudzają największe emocje.
W ćwierćfinale są drużyny, na które stawiał Pan od początku mistrzostw?
- Od początku przypuszczałem, że będzie rządzić Ameryka Południowa. I miałem rację, o czym świadczy awans do ćwierćfinału: Argentyny, Brazylii, Urugwaju i Paragwaju.
A jak wyglądałby finał Pańskich marzeń?
- Jestem Europejczykiem, wiec chciałabym europejski finał: Holandia-Hiszpania.
A tak z innej "beczki". Jak ocenia Pan powrót Macieja Żurawskiego do Wisły Kraków?
- Cieszę się, że znowu będziemy mogli oglądać Maćka na polskich boiskach. O tym, czy będzie to udany powrót przekonamy się niebawem. Na pewno ważny będzie dla Maćka okres przygotowawczy. Dobrym przykładem powrotów do Ekstraklasy jest Tomasz Frankowski, który bardzo dobrze sobie radzi w Jagiellonii. Czas pokaże, ale myślę, że Maciek udowodni, że wciąż jest wartościowym zawodnikiem.
AW
fot: Sławek Irzyk
11.pl