11.pl - portal typowo piłkarski Dodaj niusa
Strona główna » Piłka Na Okrągło » Uwierzcie w siebie!
Potrzebujesz gotówki? Sprawdź Kredyty.com

Uwierzcie w siebie!


07-06-2008
Dlaczego z góry skazywany na niepowodzenie w Mistrzostwach Świata w 2002 roku Senegal pokonał w meczu otwarcia niemieckiego Mundialu obrońców tytułu - reprezentację Francji i odpadł dopiero w ćwierćfinale ulegając późniejszym brązowym medalistom - Turkom? Dlaczego Chorwaci w eliminacjach do EURO 2008 dwukrotnie pokonali tytanów międzynarodowej piłki - Anglików, rozwiewając tym samym angielskie nadzieje na zakwalifikowanie się do Mistrzostw Europy? I wreszcie - dlaczego obrońcą tytułu najlepszej reprezentacji Starego Kontynentu jest niedoceniana przed EURO 2004 kadra Grecji? Wszystkie wymienione drużyny narodowe dysponują(-owały) ogromnym potencjałem, ambicją i wiarą we własne umiejętności!
Należy zaznaczyć, że przypadki Senegalu, Chorwacji i Grecji to tylko zalążek gromady piłkarskich Dawidów, które potrafiły stawić czoła i - co ważniejsze - nie przestraszyły się potężnych faworytów, z którymi musiały się zmierzyć na wielkich imprezach. Takim samym Dawidem była Polska z lat '70, prowadzona przez Trenera Tysiąclecia, śp. Kazimierza Górskiego. Starsi kibice, ale również teraźniejsi fani futbolu (którzy na retoryczne pytania o sukcesy polskiej piłki reprezentacyjnej odpowiadają bez namysłu - 1974 i 1982!) lubią wracać do tamtych czasów, bo powszechną opinię o krachu reprezentacji na kolejnych mistrzostwach, czy to świata czy Europy mają we krwi. Współczesnej kadrze narodowej brakuje wiary, nie tylko we własne umiejętności, ale wiary w nich brakuje również polskim malkontentom, którzy z góry skazują ich na porażkę. Ale patrząc na sprawę oczami realisty.

Polska kopana od lat kojarzy się z aferą korupcyjną, a codzienne wiadomości o kolejnych zatrzymanych, a raczej o ich nazwiskach budzą irytację. Dariusz W., kiedyś nazywany Wdowczykiem, Andrzej W., kiedyś nazywany Woźniakiem, czy też najnowsze 'odkrycie' Jerzy E., zwany kiedyś Engelem juniorem wzbudzają złość i coraz większe wątpliwości co do jakiejkolwiek czystości naszej Ekstraklasy. W ogóle poziom OE jest jak strach na wróble, bo ani w niej gwiazd (Hajto, Brzęczek, Kałużny czy Kłos to polscy emeryci, a kadrowicze: Pazdan, Wawrzyniak, Murawski, Zahorski, Kokoszka, Majewski etc. swoją markę dopiero budują), ani emocji (Wisła mistrzem kraju została już zimą), ani obrazu solidnie wyglądającej polskiej piłki, ani sukcesów na europejskiej arenie. Zwykły Polak od 12 lat czeka na przełomowy i - jak na dzisiejsze warunki - historyczny udział mistrza Polski w elitarnej Lidze Mistrzów, w której grały takie kluby jak: Artmedia Petrzalka, Slavia Praga, Szachtar Donieck czy Rosenborg Trondheim. W prasie więcej mówi się o sprawach PZPN-u, a nie o klubach pierwszoligowych. Trudno na takiej podstawie o zbudowanie optymizmu.

Jedyna, nieśmiała nadzieja na jakikolwiek uśmiech polskiego kibica piłkarstwa spoczywa na reprezentacji, która już pojutrze rozegra swój pierwszy mecz na EURO 2008, gdzie na klagenfurdzkim stadionie zmierzy się z odwiecznym - nie tylko w aspekcie historycznym - rywalem - Niemcami. Choć Leo Beenhakker mistrzem motywowania jest, bowiem wszyscy ludzie, którzy zetknęli się z holenderskim szkoleniowcem potwierdzają opinię, że jest tak samo świetnym trenerem jak psychologiem to samemu nie uda mu się zmotywować i pozytywnie nastawić polskich piłkarzy. Problem rodzi się w ich głowach oraz nastawieniu kibiców (mimo wszystko licznej rzeszy pesymistów). Ale nie śmię nawet wątpić w to, że Polacy nie są odpowiednio przygotowani pod względem fizycznym jak i - przede wszystkim - psychicznym na austriacko-szwajcarski turniej. Przecież ciągle mają w pamięci wygrane mecze z: Portugalią w Chorzowie, Belgią w Brukseli czy zremisowany z Portugalią w Lizbonie. Fakt, że chorzowsko-brukselsko-lizboński wyczyn powtarzać będą musieli co 4 dni i tak naprawdę nie można śmiało powiedzieć, że zadaniu podołają, to jednak zróbmy wszystko, by w naszą kadrę uwierzyć i żeby oni uwierzyli w siebie!

Wielkie mecze w wykonaniu Polaków są tylko epizodami, ale w końcu fatum prześladujące reprezentację na mistrzostwach musi się skończyć. Kadrę trzeba odpowiednio zdopingować i nawet absencja Kuby Błaszczykowskiego (ten to ma dopiero pecha!) tej motywacji zachwiać nie może. Polacy, podobnie jak My, kibice potrzebujemy tylko jednego - wiary w siebie!

Mateusz Paczkowski
http://matiredfan.blox.pl/html

Promocja:


Komentarze

Dodaj swój komentarz:




Kopnij niusa znajomemu » Skomentuj tego niusa »