Kasperczak: Nie dokończyłem w Krakowie swojej pracy
15-03-2010
Trenerską posadę w Wiśle po Macieju Skorży przejął w poniedziałek niespodziewanie Henryk Kasperczak, podpisując dwuletnią umowę. Dotychczasowy sztab szkoleniowy zespołu praktycznie nie ulegnie zmianie. Pracę straci jedynie Włoch Paolo Terziotti, który był odpowiedzialny za przygotowanie fizyczne. Kasperczak podkreślił, że odpowiadał będzie za sportowy aspekt przygotowania drużyny, nie za kwestie transferowe, które w ostatnim czasie powierzono Maciejowi Skorży.
Prezentacja Henryka Kasperczaka wprawiła zgromadzonych w niemałe zaskoczenie, jako że były szkoleniowiec Górnika Zabrze jeszcze kilka miesięcy temu procesował się z Wisłą o zaległe wynagrodzenie. Spotkanie z dziennikarzami rozpoczął więc od wyjaśnień i przeprosin. - Na pewno jesteście zaskoczeni, że Wisła Kraków chce, bym po raz kolejny pracował w tym klubie. Przyjmuję to stanowisko z wielkim zaangażowaniem i odpowiedzialnością. Wisłę zawsze miałem głęboko w sercu, pamiętam piękne chwile w jej historii, pamiętam też chwile niepowodzeń - powiedział Kasperczak.
- Zawsze myślałem, że nie dokończyłem w Krakowie swojej pracy. Właściciel klubu ma święte prawo dobierać sobie współpracowników, więc w okresie moich niepowodzeń miał prawo mnie zwolnić. Pragnę mu podziękować, że ponownie obdarzył mnie zaufaniem - przyznał Henryk Kasperczak. - Wszystkie nieporozumienia między nami zostały w sposób zdecydowany wyjaśnione - dodał Kasperczak, przepraszając jednocześnie za wcześniejsze, jak to określił, słabości. Jak zapewnia wszystkim przyświeca teraz jeden cel, jakim jest zdobycie mistrzostwa Polski.
- Władze klubu rozważały wiele kandydatur, również te z zagranicy. Przed kilkoma dniami otrzymaliśmy propozycję od trenera Kasperczaka i po rozważeniu wszystkich "za" i "przeciw" postanowiliśmy powierzyć mu drużynę - poinformował zgromadzonych dziennikarzy Tomasz Turzański, przewodniczący Rady Nadzorczej klubu. - Umowa przewiduje dwuletni okres współpracy, a osiągane przez szkoleniowca sukcesy mają stanowić podstawę do przedłużenia tego okresu - dodał.
- Bardzo liczę na kibiców. Pamiętam ich wspaniały doping i wierzę, że nadal będą nas wspierać - wyraził nadzieję Kasperczak. Z dużym szacunkiem odniósł się również do pracy wykonanej przez Macieja Skorży, który pozostawił zespół na pozycji lidera rozgrywek. - Znam tą drużynę, choć gdy po raz ostatni z nią pracowałem, niektórzy zawodnicy byli jeszcze trampkarzami. Mam wstępny pomysł, wiem, że ci zawodnicy mają duże predyspozycje, ale o szczegółach będziemy mogli rozmawiać, gdy bliżej przyglądnę się drużynie. Na początek na pewno należy zastanowić się nad poprawieniem skuteczności w ofensywie - podkreślił.
PKn
źródło: ASInfo / wislakrakow.com
11.pl