Po piątkowym podsumowaniu i sobotnim wywiadzie z trenerem Petrem Nemecem przyszedł czas na ekskluzywny wywiad z piłkarzami Floty. Poniżej prezentujemy rozmowę z trzema zawodnikami "Królowej Pomorza": Przemysławem Rygielskim, Markiem Niewiadą i Damianem Krajanowskim.
Waldemar Mroczek: Na początek oceńcie proszę w dwóch zdaniach rundę jesienną w wykonaniu zespołu.
Damian Krajanowski: Wszystko pokazuje tabela - nikt się chyba tego nie spodziewał. Jestem zadowolony z miejsca zajmowanego przez Flotę. Ostatnie dwa mecze niestety nam niewyszły, ale cieszmy się z tego co jest. Myślę, że na wiosnę powalczymy o coś więcej.
Marek Niewiada: Ja powiem krótko: pierwszy okres - pierwsza runda, chyba nikt się nie spodziewał, że zdobędziemy tyle punktów. Chyba cała Polska nie wierzy w to, co zrobił beniaminek.
Przemysław Rygielski: Zgadzam się z kolegami i myślę, że w rundzie wiosennej powalczymy o wyższe miejsce w tabeli niż to, które obecnie zajmujemy.
WM: Który mecz z rundy jesiennej zapadł Wam najbardziej w pamięci?
DK: Na pewno mecz z Koroną, który przegraliśmy 2-0, a po pierwszej połowie powinniśmy prowadzić 3:0. Szkoda, że nie potrafiliśmy zawalczyć o nic więcej w drugiej połowie meczu tak jak to miało miejsce w meczu z GKS Jastrzębie, gdzie przegrywaliśmy 0-2. Potem strzeliliśmy 3 bramki, no i 3 punkty zostały w Świnoujściu. Te mecze na pewno są takimi, o których długo się pamięta.
MN: Dla mnie najbardziej zapamiętane mecze to ten z Zagłębiem w Polkowicach oraz z Jastrzębiem, gdzie przegrywaliśmy 0-2 do przerwy, a potem w drugiej połowie strzeliliśmy 3 bramki.
PR: Myślę podobnie jak Damian i Marek, ale ja najlepiej wspominam mecz z GKS-em Jastrzębie.
WM: Widzę, że dość surowo oceniacie swoją postawę w rundzie jesiennej. W takim razie, czego spodziewacie się na wiosnę?
DK: Mogło być zdecydowanie lepiej, ale na tej pomocy coś mi nie szło, choć na pewno postaram się grać lepiej - tak jak miało to miejsce w poprzednim sezonie.
PR: Myślę, że ciężko o pozytywy tej rundy dla mojej osoby - miałem kontuzję, potem "grzałem ławę". Damian mnie tu wygryzł (śmiech) i
siedziałem na rezerwie. Także z siebie jestem raczej średnio zadowolony.
MN: Ja jak koledzy - wiadomo, że zawsze więcej się oczekuje. Jest to na pewno wyższy poziom niż w byłej 3 lidze, ale po prostu mogło być lepiej...
WM: W takim razie, czego spodziewacie się na wiosnę.
DK: Jeśli już wychodzimy na boisko, to gramy o jak najwyższe cele. Myślę, że powalczymy o awans do wyższej klasy rozgrywkowej, bo to jest naprawdę coś fajnego. W końcu jeśli walczymy to dajemy z siebie wszystko i celem nie jest wtedy jakiś środek tabeli czy utrzymanie się - bo trzeba po prostu grać i iść cały czas do góry.
MN: Bedzie teraz trochę ciężej, inne drużyny bedą się już bardziej mobilizować na Flotę. Lokata? - czołówka oczywiście czołówka.
PR: Szczerze mówiąc... Ja chciałbym powalczyć o awans. Wiadomo będzie ciężko, ale takie są marzenia i plany.
WM: Jak wpływają na Was długie wyjazdy?
DK: Na pewno są męczące. Wyjazdy ze Świnoujścia obojętnie gdzie - prócz Gorzowa - są bardzo dalekie. Taki wyjazd zajmuje 7-8 godzin drogi. Jeszcze jak jedziemy na 2 dni przed spotkaniem, to jest fajnie, bo można odpocząć. Zdarzają się jednak mecze gdzie jedziemy 600 kilometrów, podjeżdżamy pod hotel o 21 i pozostaje nam się tylko przespać i rano na mecz. Nie możemy się jednak usprawiedliwiać, że w spotkaniach, w których ponieśliśmy porażki zawiniły wyjazdy.
WM: A jak wpływają na mecze długie pobyty w autokarze, gdzie cały czas się siedzi?
DK: Jest ciężko, ale próbujemy umilić sobie czas - gramy w karty, żartujemy lub oglądamy jakieś filmy. Często też idziemy spać, zdając sobie sprawę, że kiedy przyjedziemy na miejsce nie pozostanie nam zbyt wiele czasu na sen. Najlepiej się wraca, szczególnie jeżeli jest się po wygranym meczu. Wtedy bowiem podróż wydaje się szybsza.
WM: Czy wierzycie, tak realnie w wywołanie sensacji i zajęcie miejsca, które będzie barażowe lub premiowane awansem?
PR: Ja wierzę, bo po to gramy w piłkę. Myślę, że jesteśmy w stanie to osiągnąć.
MN: Sorry, ale ja nie bujam w obłokach. Marzenia są, bo trudno, żeby ich nie było, ale trzeba patrzeć realnie. Jeżeli wzmocnimy drużynę i będzie ona wystarczająco silna to może, ale jak na razie nie bardzo w to wierzę.
DK: Moje zdanie podobne jest do zdania Przemka, wierzę, że da się to zrobić. Jeśli się gra, to trzeba grać o coś. Marek też ma rację. Trzeba patrzeć realnie. Uważam, że trzeba wierzyć w to co się robi i wkładać w to całe swoje serce. Trzeba po prostu robić wszystko na 100%.
WM: Kogo widzicie wśród głównych pretendentów do awansu?
MN: Zagłębie Lubin - wiadomo, budżet i zawodnicy. To główny kandydat.
PR: Zagłębie, Widzew i Korona.
DK: To będzie walka Zagłębia, Widzewa i Korony.
WM: Czy przewidujecie pojawienie się jakiegoś czarnego konia wiosny?
PR: Czarnym koniem będzie Flota!
MN: (śmiech)
WM: Czy zamierzacie zostać we Flocie? Czy rozglądacie się za innymi klubami?
DK: Zostaję we Flocie - tyle mogę powiedzieć.
MN: Wiadomo - zostaję.
PR: Mimo pojawienia się 2 propozycji zmiany barw klubowych, zamierzam wypełnić swój kontrakt, który obowiązuje mnie do czerwca - dlatego oczywiście zostaję we Flocie.
Dziękujemy za przeprowadzenie wywiadu z piłkarzami Panu Waldemarowi Mroczkowi.
Zdjęcia zawodników pochodzą z serwisu flota.swinoujscie.com.pl
Sławek Irzyk
11.pl